2011-06-01 20:34:06
rwaydan, rwaydan
Niby sesja, ale jednak martini i malinowe tiramisu. Motywacja potrzebna od zaraz.

skomentuj (1)

2010-09-09 13:21:39
Praga to wesołe miasto jest



Ale wakacje się powoli kończą, o czym dobitnie przypomina pogoda. Dobrze, że przed nami jeszcze Tunezja, będziemy mogli złapać ostatnie promienie słońca przed październikiem, opluć wielbłąda i wybrać fajkę wodną w ładnej kolorystyce. Ciekawa jestem, jaki stosunek będą mieć Tunezyjczycy do moich niezdarnych prób porozumiewania się po arabsku. Tzn. czy zareagują śmiechem życzliwym, czy szyderczym. :] Tak czy inaczej, przyda się odrdzewienie języka, bo po trzech miesiącach nie jest dobrze, słownictwo umyka bardzo szybko. O, a tak przy okazji, arabski jest trudny oficjalnie. Nie, źródło nie jest tendencyjne. Wcale. ;)

skomentuj (1)

2010-06-25 18:49:27
.
Jedenasty wpis szczęśliwie uzyskany, akcję 'sesja' uroczyście ogłaszam za zamkniętą i opitą. W najbliższym zaś czasie tylko błękitne niebo, Dead Lands, wspominanie koncertu, mundial i traktowanie podręczników metodą takfir wa hidżra.

skomentuj (2)

2010-05-31 21:41:45
Jeszcze większy muszkilaton
"Ten, który wraca do domu po przegranej w konkursie, staje się obiektem kpin, idzie zatem do lekarza, by ten przepisał mu tabletki na wzmocnienie poszarpanych nerwów, jednak zamiast tego lekarz daje mu tabletki na rozum, bo dobrze wie, że każdy głupiec świata myśli, że jest mądry."

Między innymi takie zdanie miałam dzisiaj do przetłumaczenia na arabski na kolokwium zaliczeniowym. Jestem pełna optymizm. :] W dodatku pogoda jest depresyjna, moje zmotywowanie osiągnęło wynik ujemny, truskawki są drogie, a ostatnie dni sponsporuje litera "s" jak "sesja ssie". A mnie się chce spać. Jest jednak jeden pozytyw - jeszcze tylko 16 dni do Sonisphere Festival. Mój bilet na Golden Circle zaczyna śmierdzieć siarką. :>

skomentuj (1)

2010-05-13 21:06:44
Muszkilaton
31.05.2010
01.06.2010
04.06.2010
09.06.2010
11.06.2010
16.06.2010 + praca roczna
xx.06.2010
xx.06.2010
xx.06.2010
xx.06.2010
II praca roczna
III praca roczna

Nie, żebym narzekała. Dam radę. Ale jak mi islam wejdzie między semio a WOJA, to podłożę bombę pod Arabowo. Ewentualnie przestanę się opierdalać, a zacznę uczyć. Aczkolwiek wersja pierwsza bardziej do mnie przemawia.

skomentuj (0)

2010-04-15 10:33:59
how fragile we are
Nie wiem, co można napisać w takiej chwili. Boję się pisać, bo każdy wyraz dobitnie podkreśla nieodwołalność tego, co się stało. Zabiera nadzieję, że może to tylko pomyłka albo okrutny żart.

Śpij dobrze, Joanko. Pogłaszcz ode mnie Oriona i szczury.

skomentuj (1)

2010-02-28 13:38:17
Wiosna, ani chybi :)
Czas najwyższy. Pogoda co prawda jeszcze nie rozpieszcza, ale nic to. Ważne, że znów uśmiecham się bez przyczyny, że mam mniejszego lenia, że nucę pod nosem i mam ochotę na spacer po Łazienkach. Że, jak co roku, zakochuję i zatracam się w Tobie od nowa, coraz mocniej, i chodzę z głową w chmurach. Że już niedługo w trakcie okienek będzie można pójść na Starówkę. Albo wdrapać się na mury z książką. Albo próbować nie doznać trwałego uszczerbku na zdrowiu, zbiegając i turlając się ze skarpy wiślanej. Jeszcze tylko trochę. :)

A już w piątek przyjedziesz do mnie. Zarezerwowałam najlepsze bilety na burtonowską Alicję. I to będzie jedyny nieimprowizowany aspekt tego weekendu, o. :)

Chce mi się. Chce mi się spotykać, zachowywać jak idiotka w lesie, spacerować, droczyć się, pójść na koncert, kochać się, śmiać, eksperymentować z kuchnią arabską. Bogowie, nawet esej o kłamstwach na jutrzejszy arabski chce mi się napisać. Idę to wykorzystać, zanim mi przejdzie. :)

skomentuj (2)